Translate

niedziela, 17 sierpnia 2014

Pudełeczko na konfitury hrabiny Rasberry

Pewna hrabina nie mogła się pogodzić z tym, że może realizować swojej pasji, którą jest gotowanie. Wszak w jej kręgach niewiasta powinna była być piękną, zadbaną i dobrze pachnieć.
Z pomocą przyszły jej pokojówka i kucharka. Otóż hrabina gotowała po nocach, kiedy hrabia chrapał w najlepsze. Na drugi dzień jej potrawy były serwowane na stół, a hrabia nie mógł się zachwycić jak to ich kucharka wspaniale gotuje. 
W sezonie letnim goście hrabiostwa Rasberry zachwycali się konfiturami z malin:)Pewnego dnia hrabina postanowiła, że będzie je sprzedawać na miejscowym targu, na który wysyłała kucharkę. 
I tak po nocach robiła konfitury, pakowała je do maleńkich słoiczków a te do ozdobnych pudełeczek które ozdabiała świeżymi malinami. Ponieważ wykorzystywała do tego celu pudełeczka po prezentach niejednokrotnie były posrebrzane albo miały bogate zdobienia. A znajome Hrabiny niejednokrotnie wspominały, że kupują na targu cudowne konfitury i gorące je pani domu polecały. A ta, no cóż uśmiechała się tajemniczo po nosem  i myślała już o kolejnych przysmakach...









Pudełeczko zgłaszam na wyzwanie do Craft Szafy "Samki lata"


oraz do Sweet Stamps - In the garden
SweetStamps BLOG

Pozdrawiam ciepło i jak zwykle dziękuję za wszystkie komentarze:)




sobota, 16 sierpnia 2014

Kamea dla Aleksandry

Zrobiłam kolejne podejście do zrobienia kartki dla mojej przyjaciółki. 
Aleksandra od 15 lat robi kartki więc chyba wiecie jak się daje kartki osobom, które potrafią je zrobić:) "Problem" w tym, że Ola robi kartki w typowo - jak nazwałam to na własny użytek - amerykańskim stylu, bo tam właśnie uczyła się je robić. Więc nie przepada za mnogością detali, kwiatków nie używa, nie mediuje. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie będę mogła zaprezentować na moim blogu jakąś jej pracę. Ale fakt faktem, że odbiega od naszego "słowiańskiego" stylu. Ja przyznam się lubię robić kartki w różnym stylu i czasem frustruje mnie to, że w różnych wyzwaniach z bardziej ogólną tematyką najczęściej wygrywają te najbardziej ukwiecone...Polki jednak kochają kwiatki!

Więc tym razem prezentuję tag bez kwiatka, aczkolwiek kamea jest z różą:)


Do zrobienia taga użyłam kilku mediów: gesso, farby akrylowej, farbki z 13arts, pasty inka gold.


Użyłam także produktów Tima Holtza z serii Distress - ink pad evergreen bough, ink pad walnut stain, ink pad gathered twigs oraz embossing powder walnut stain.

Przy okazji odkryłam jak rewelacyjnie trzyma się tusz na pokrytym gesso przedmiocie (kamea i motyl).


Tekturka z imieniem niestety się ułamała, choć i tak nie zmieściłaby się w całości na wąski tag. Dzielenie wyrazu może nie jest zgodne z zasadami obowiązującymi w naszym języku, ale potem stwierdziłam, że nie jest tak źle:)


Na koniec chcę pokazać, jak zmieniłam wygląd trzech przedmiotów. Chyba  nazywa się to alterowaniem:)Przyjrzyjcie się kamei, motylkowi i guzikowi na tagu.

Jest na nich gesso, farbki, tusz, inka gold...




 A tak wyglądały przed "zabiegiem":)




Uff, mam nadzieję, że Was nie zamęczyłam:)

Przy okazji zachęcam do włączenia się do grona obserwatorów mojego bloga, bo wiem, że takich mam:)

A także z dumą informuję, że do gabloty dołączyły trzy kolejne odznaczenia:) 

Swojego taga zgłaszam na wyzwania do:


BANEREK DO POBRANIA


2. UHK - tag z produktami Tima Holtza.



3. ALtair Art - bingo (2 media, guzik, sznurek)



4. Scrapgang - Farbujemy.

Miłej soboty:)

czwartek, 14 sierpnia 2014

Kwadratowo i podłużnie czyli wszystko gra

Zapraszam na Candy do Scrapka!


Dzisiejszy post wymaga komentarza:)
Wczoraj wieczorem mój mąż przypomniał sobie, że trzeba wysłać kartkę do przyjaciela z dalekiego kraju, który skończył 50 lat. 

Muszę przyznać, że tym razem kartkę zrobiłam błyskawicznie. Jakoś wszystko w niej od razu zagrało - kolory, elementy, kształty...

Ale parę słów o Antonie zwanym przez przyjaciół Stefano:). Tak więc Stefano oprócz tego, że jest dobrym człowiekiem, to jest też rewelacyjnym muzykiem. Wszechstronnie uzdolnionym. Gdybym miała na kartce umieścić wszystkie instrumenty, na których gra, to chyba kompozycja (nomen omen) by siadła. Zdecydowałam się więc na NUTY. Powspominaliśmy, jak to siedząc nad wodą Stefano pięknie nam grał. A każdy jego utwór miał tyle barw, że zdecydowałam się użyć soczystych mocnych kolorów.

I tak przyszły mi na myśl dwa wyzwania - kwadratowo i podłużnie z Galerii Rae, i piąty element z Craft Style.

KAPELUSZ, WODA, KAMIEŃ, UŚMIECH - i piąty element NUTY.

I tak siedzieliśmy na plaży - ja w KAPELUSZU (kupionym na promocji w Tesco za 15zł, a wyglądał na 200zł - czarny z dużym rondlem, a jak!), WODA nam szumiała, pod stopami mieliśmy drobne KAMYCZKI, Stefano cudownie grał (NUTY)a nam UŚMIECH nie schodził z twarzy...  

I zapewne już widzicie kartkę w morskim klimacie, albo w pastelowych, romantycznych kolorach...Nic bardziej mylnego! W kraju, z którego pochodzi Stefano kocha się mocne kolory, pastelki są dla nich bez wyrazu. Więc niech nie zaskoczą Was kolory tej kartki.


Ale energia, prawda?









Kartkę zgłaszam na wyzwania do

1. Craft Style - 5 element.





3. Crafts for eternity - anything goes!

crafts 4 eternity


Dziękuję za wszystkie komentarze, pozdrawiam tym razem za dnia:)


środa, 13 sierpnia 2014

Monochromatyczny ślub

Dzisiaj nie będę się zbyt rozpisywać;)
Zrobiłam kartkę na ślub Asi i Mateusza. Kolory dość typowe czyli kremowy i beżowy, a ja dorzuciłam do tego brąz, bo jakoś zlewało mi się wszystko. I tak wyszła mi monochromatyczna kartka.

Do jej zrobienia wykorzystałam aktualną card mapkę
z Cardabilities.


A oto kartka!


A teraz trochę szczegółów:








Chyba bezpieczniej czuje się w tych kolorach niż we wczorajszym bordo:)

Zgłaszam kartkę na wyzwanie do

1. Cardabilities - mapka na początku postu.




Pozdrawiam serdecznie:)



wtorek, 12 sierpnia 2014

Barokowo dla Wandy

Dzisiaj Dzień Pracoholika i wszystkim, których dotknął  ten problem dedykuję wczorajszy post:)

Wanda kończy 50 lat:)
Swoje urodziny będzie świętować w barwach bordowo -złotych. Na tą okazję powstała kartka. 
Miałam z nią nie lada problem, bo znaleźć bordowy scrapbookingowy papier...Przyznam, że mam już bardzo bogatą kolekcję papierów
i okazało się, że bordo dominuje jedynie w bożonarodzeniowych zestawach. Mam ich kilka i niestety nie dało się ich wykorzystać ze względu na świąteczny charakter. Potem jeszcze coś znalazłam, ale to nie było to. Przeszukałam także sklepy i klops. Scraperki najwyraźniej kochają pastele. A jak to się ma do różnych gustów?

Ja przyznam, że lubię każde zestawy i te pastelowe i te nasycone, i ciemne, mroczne, i jasne, optymistyczne. Ale co z tego?

W rezultacie znalazłam mały bloczek, a w nim jedną kartkę
z bordową nutą, ale pozostałe papiery nie bardzo pasowały. Wzięłam więc karton bordowy, który wytłoczyłam. Tak więc każdy papier z innej parafii:)


Tekturki z Latarni Morskiej - klik, podobnie jak tusz - uwaga pojawił się znowu ciemno brązowy! - klik.


Cyfry z Latarni Morskiej - klik, które okleiłam złotą naklejką.


Zaczynam podejrzewać, że jest fanką jednego kwiatka, zamiast bukietu:)



Napis z wykrojnika, który dzisiaj do mnie dotarł:)


Jak zwykle pomaziałam trochę kremową farbą akrylową, następnie złotą z 13arts. 



Zgłaszam kartkę na wyzwanie do Latarni Morskiej

wyzwanie_Latarni_Morskiej_lipiec2014
Dobranoc!

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Dont work so heart!

Sugerują, żeby siać propagandę, więc sieję:)
DONT WORK SO HEART!

Po naszemu "Nie pracuj tak ciężko". Przy czym wtrąciłam tu grę słówek powinno być "hard" - ciężko, a jest "heart" - serce. Oba słówka w wymowie brzmią niemal identycznie.  
Osoby znające angielski proszę, aby się nie czuły urażone, że tłumaczę takie oczywistości. Po prostu nie zapominam o tych czytelnikach mojego bloga, którzy nie znają tego języka.



"Propaganda" jest do postawienia na biurku - na tyle mała, żeby się zmieścić i na tyle wymowna, aby opamiętać pracusia (lub/i jego szefa:))





A teraz garść informacji: drewniany stojaczek przeciągnięty rozwodnioną białą farbą akrylową. Blejtram pokryty rozwodnionym gesso. Brzegi wytuszowane i pociągnięte metaliczną farbką. Serce i kwiatek tuszowane distressem stain broken china. Dodatkowo na brzegach przeciągnięte silver glitter. 



W narożniku gipsowy odlew przeciągnięty inka gold. 
A propos - w jednym z mejli zostałam zapytana o odlewy gipsowe - tak, są mojej własnej produkcji. Na wiosnę przyleciała do mnie przyjaciółka z odległego kraju i wpadłyśmy w szał robienia odlewów gipsowych, którymi chciałyśmy zdobić pudełka, ramki itp. Mam tych odlewów całą szafkę, od małych do dużych. Ale jak widać można je zastosować również w kartkach:)



Dlaczego "heart"? Po prostu serducho nie lubi przeciążenia pracą:) Wiem coś o tym...



Myślę, że powtórzę ten pomysł w innych zestawach kolorystycznych. Czy mogę prosić o jakieś sugestie co do kolorów?

Pozdrawiam!

ps. czy zasiałam propagandę?

Blejtram zgłaszam na wyzwanie do:




2. Diabelskiego Młyna na wyzwanie kolorystyczne