W sumie to ucieszyła mnie myśl, że oderwę się na chwilę od kartek bożonarodzeniowych, które tak na marginesie bardzo lubię, bo oprócz niesamowitego klimatu nie mają....kwiatków:). Wprawdzie lubię kartki z kwiatkmi, ale tworzenie tylko takich jak dla mnie jest zbyt monotematyczne, a ja lubię zmiany:)
Wracając do tematu moja koleżanka z pracy została panią doktor od "spraw górniczych". Przygotowałam dla niej kartkę z gratulacjami.
Postanowiłam poza symbolem (no może niekompletnym) utrzymać kolorostykę czarno-zieloną. No ale jakoś tak się smutnie pod względem kolorystycznymzrobiło, że rozjaśniłam nieco kartkę kawałkiem papieru z kolekcji "Mała czarna", a koło, w którym miał się znajdować kilof i młot zrobiłam z koroneczką;) Oj! No co! Troszeczkę ukobieciłam tę kartkę:)
Jeszcze raz gratulacje Marto!
Dziękuję za odwiedziny:)








